Jak przykryć niewygodny temat?

Trzeba partii rządzącej oddać, że ile razy pojawia się niewygodny temat, tyle razy PiS tak mąci w społeczeństwie, że niewygodny temat idzie w niepamięć.

Pod koniec minionego tygodnia większość dyskusji na temat tego, co się dzieje obecnie w Polsce zdominował jeden temat - pomysł zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych. PiS obiecywał w trakcie kampanii wyborczej, że nie odrzuci w pierwszym czytaniu żadnego projektu obywatelskiego. A tymczasem projekt komitetu "Ratujmy kobiety" został odrzucony właśnie głosami posłów PiS. Niby nie pierwszą obietnicę PiS łamie, a poza tym przywykliśmy już do tego, że dla partii rządzącej obywatele myślący inaczej niż PiS to nie są obywatele albo są to obywatele gorszego sortu. Wydaje się jednak, że tym razem nie o to chodziło. Nie chodziło też o ochronę życia poczętego, bo ta ma się w Polsce nieźle i już dziś dokonanie legalnej aborcji w sytuacji dopuszczonej prawnie jest szalenie utrudnione. A co więc chodziło? Może o to, czym żyliśmy na początku tygodnia, a teraz zostało zepchnięte w cień. A żyliśmy sprawą Misiewicza i jemu podobnych.
Ten tydzień zaczyna się od zastanawiania się nad sprawą zmian w rządzie. Będą czy ich nie będzie? Zmieni się tylko ministrów czy może poleci i Beata Szydło. Gazety drukują sondaże - których ministrów Polacy chętnie zastąpiliby innymi? Podyskutujemy jeszcze ze dwa dni. Potem pani premier ogłosi zmiany i będziemy dyskutować przez kolejny tydzień. O czym? W zasadzie o niczym, bo dopóki Jarosław Kaczyński nie stanie na czele rządu, którym faktycznie rządzi, wszystkie zmiany są tak naprawdę bez znaczenia. Ale jest temat do rozmów. I pewnie właśnie o to chodzi, o ten temat. O to by przykryć pazerność działaczy PiS i szczyty niekompetencji przy obsadzaniu sporej części stanowisk. A pewnie i parę innych ważnych spraw.
Partii rządzącej trzeba oddać jedno - jest dobra w marketingu politycznym. I nie zawaha się przed niczym, by osiągnąć swój cel, czyli utrzymać się przy władzy. Poświęci kobiety, poświęci swoich polityków byle tylko przykryć niewygodne tematy. Ciekawe jak długo to się będzie udawało, bo tych niewygodnych tematów przybywa, a lista tematów zastępczych jest jednak ograniczona.
Iwona Leończuk
Trwa ładowanie komentarzy...