Gdy prawie rok temu Kornel Morawiecki powiedział, że prawo jest ważną rzeczą, ale prawo to nie świętość, bo nad prawem jest dobro narodu, sprawdzałam to w kilku źródłach, bo nie wierzyłam. Gdy teraz czytam, że Ryszard Terlecki mówi, że Komisja Wenecka przyjechała to Polski na wycieczkę krajoznawczą, to ja już wiem, że to prawda.
Gdy prawie rok temu 25-letni pracownik apteki został wiceministrem obrony narodowej, uważałam, że to żart. Gdy teraz ten człowiek jest odznaczany Złotym Medalem "Za Zasługi dla Obronności Kraju", to z mety przyjmuję to za fakt.
Każdy dzień przynosi albo jakąś głupią wypowiedź kolejnego polityka PiS, albo szaloną nominację, albo wydarzenie z gatunku "to niemożliwe". A mimo to poparcie dla PiS nie spada. Czyżby naród był aż tak spragniony cyrku, że przyjmuje to wszystko z dobrodziejstwem inwentarza? Ciekawa tylko jestem, kiedy za Gogolem powtórzymy: Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie!
Iwona Leończuk
