Właśnie padło hasło „Bohaterowie Sierpnia’80”. Zastrzegłam uszami. A może jednak. Może padnie to nazwisko. Wymieniono trzech bohaterów: Anna Walentynowicz, Marian Jurczyk, Ludwik Prądzyński. I fakt. Prawdziwi bohaterowie. To im zawdzięczamy bardzo wiele. Nadal jednak nazwiska Lecha Wałęsy nie ma.
Przyznam, że nie wiem już czy się śmiać, czy się bać. Można odnieść wrażenie, że "dziennikarzom" TVP zakazano używać nazwiska Lecha Wałęsy. Dobrze jeśli przez chwilę na zdjęciu mignie. Małość. Małość. Małość.
Dopóki my żyjemy, my, którzy byliśmy świadkami Sierpnia’80, dopóty prawdy o tamtych dniach nie da się zabić. Dopóki możemy mówić, pisać, dopóty będziemy powtarzać.
Lech Wałęsa przeskoczył płot i stanął na czele Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej.
Lech Wałęsa jako przedstawiciel Komitetu Strajkowego podpisał gdańskie porozumienia sierpniowe.
Lech Wałęsa został pierwszym przewodniczącym NSZZ „Solidarność”. Był nim w stanie wojennym, był nim wtedy, gdy być członkiem niezależnego związku być nie wolno było.
Lech Wałęsa za swoją działalność na rzecz tworzenia niezależnych związków zawodowych dostał pokojową Nagrodę Nobla.
Mali ludzie, możecie to przemilczać, ale my milczeć nie będziemy!
P.S. Są wakacje, wiec teksty na blogu ukazują się nieregularnie za co przepraszam. Przepraszam też z góry za to, że na chwilę zamilknę, bo siedzę własnie w Bułgarii. I tak na marginesie - tu Wałęsę znają!
Iwona Leończuk
