O autorze
Komitet Obrony Demokracji to nieformalna grupa ludzi, którym drogie są zasady demokracji i szacunek dla Konstytucji RP.

Zawiązała się w ostatnich dniach listopada 2015, po wydarzeniach w Sejmie, w wyniku których zagrożona została niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego. Początkowo jedyną drogą kontaktów był… Facebook. W tej chwili jest ponad osiemdziesiąt tysięcy fanów KOD.

Komitet Obrony Demokracji to obecnie stowarzyszenie w fazie rejestracji. 2 grudnia 2015 r. odbyło się spotkanie założycielskie stowarzyszenia, a następnie dokumenty zostały złożone do sądu i czekamy na zakończenie formalności.

KOD na facebooku

Jak PiS dba o miejsce smoleńskiej katastrofy

Wszyscy od kilku lat zmuszeni jesteśmy odmieniać nazwę "Smoleńsk" przez wszystkie przypadki. Wiemy też, gdzie leży Smoleńsk, pamiętamy, bo jak moglibyśmy zapomnieć, co się pod Smoleńskiem wydarzyło. Ale mało kto z nas w ostatnim czasie w Smoleńsku był. Tak się jednak zdarzyło, że zawitał tam pewien polski turysta i zdał relację z tego, co zobaczył.

- Kamień upamiętniający śmierć Polaków zafajdany farbą i zwykłym gównem, po całym terenie walają się śmieci, wygląda to ohydnie bluźnierczo wręcz okropnie - napisał na Facebooku. Nie tylko zresztą napisał. Wcześniej zrobił tam porządek. Na ile jego starania wystarczą? Kiedy znów ktoś kamień ufajda czym popadnie? Kiedy pojawią się tam śmieci? Może zresztą już są...
Niedawno ruszyła społeczna zbiórka pieniężna na dwa pomniki: jeden ku czci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, a drugi ku czci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kwestujący liczą na to, że oba pomniki staną na Krakowskim Przedmieściu. Który pomnik przy okazji się wywali? Mickiewicza? A może i Kolumnę Zygmunta? Ale pomińmy ten temat.
Tak się zastanawiam, czy prawidłowa kolejność nie powinna być czasem taka, że najpierw troszczmy się o godne upamiętnienie miejsca katastrofy, a dopiero potem stawiamy pomniki upamiętniające te katastrofę. Tyle że miejsce katastrofy jest daleko. Mało któremu dziennikarzowi będzie się chciało jechać tam sfotografować polityka PiS składającego wiązankę kwiatów. A bez dziennikarza to już nie to samo. Co innego Krakowskie Przedmieście. Z Wiejskiej można iść na piechotę, fotoreporterów zawsze kilku się znajdzie.
10. każdego miesiąca na wspomnianym Krakowskim Przedmieściu przemawia Prezes. Też ku czci brata, a przy okazji ku czci innych ofiar. 10. każdego miesiąca zadaję sobie pytanie, czemu właśnie na Krakowskim Przedmieściu? Czemu nie pod Wawelem, gdzie pochowano prezydencką parę? Zakładam, że nie jest to ostentacyjne wyrażenie dezaprobaty dla miejsca tego pochówku. Może więc tez chodzi o to, że jednak miesięcznica na Krakowskim Przedmieściu lepiej wygląda w telewizji niż wyglądałaby miesięcznica w wawelskiej krypcie?
No dobra czas na wnioski. Uprzejmie proszę rząd polski, by zanim wyrazi zgodę na upstrzenie Traktu Królewskiego nowymi pomnikami, zatroszczył się o prawdziwe miejsce katastrofy i zadbał o to, by choć ekskrementów w tym miejscu nie było. Bo to po prostu wstyd dla Polski, żeby tak wyglądało miejsce śmierci prezydenta.
Iwona Leończuk
Trwa ładowanie komentarzy...