O autorze
Komitet Obrony Demokracji to nieformalna grupa ludzi, którym drogie są zasady demokracji i szacunek dla Konstytucji RP.

Zawiązała się w ostatnich dniach listopada 2015, po wydarzeniach w Sejmie, w wyniku których zagrożona została niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego. Początkowo jedyną drogą kontaktów był… Facebook. W tej chwili jest ponad osiemdziesiąt tysięcy fanów KOD.

Komitet Obrony Demokracji to obecnie stowarzyszenie w fazie rejestracji. 2 grudnia 2015 r. odbyło się spotkanie założycielskie stowarzyszenia, a następnie dokumenty zostały złożone do sądu i czekamy na zakończenie formalności.

KOD na facebooku

Sąd sądem...

Niezawisłe sądy? Oczywiście, ale pod warunkiem, że ich wyroki będą się podobały ministrowi sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro po raz kolejny traktuje prawo jak klocki, które można układać w dowolny sposób.

Tytułem wstępu: pewien pracownik pewnej drukarni odmówił wydrukowania ulotek fundacji LGBT. - Nie przyczyniamy się do promocji ruchów LGBT naszą pracą - napisał w mailu do fundacji, która uznała, że drukarnia zajmuje się drukowaniem a nie pouczanie i sprawę skierowała do sądu. Prawo w Polsce jest proste i nie pozwala drukarzom na dowolne wybieranie, które ulotki drukują, a których nie muszą. Wyrok zapadł, drukarz ma zapłacić 200 zł. grzywny. I wydawałoby się, że to koniec sprawy. Otóż nie! Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skrytykował wyrok sądu, nazwał go niebezpiecznym precedensem i zlecił łódzkiej prokuraturze zajęcie się sprawą. Domyślam się, że chodzi o to, żeby drukarza uwolnić od jakichkolwiek zarzutów, a gdyby się dało skazać fundację za nękanie, to pewnie byłby miły bonus.
Ta sprawa pokazuje podwójne niebezpieczeństwo. Minister w oświadczeniu napisał: Sądy są zobowiązane strzec konstytucyjnej wolności sumienia, a nie ją łamać… Czy wolność sumienia niepokojąco się rozrasta i to dryfując tylko w jedną stronę. Część lekarzy już od dawna kieruje sumieniem, a nie dobrem pacjenta i prawem. Pielęgniarki też się do tego włączają. Ponoć farmaceuci nie sprzedają np. pigułek antykoncepcyjnych, bo nie pozwala im na to sumienie. Teraz okazuje się, że drukarz ma sumienia. Wkrótce pewnie i budowlańcy będą mogli odmówić wykończenia mieszkania, gdy dojdą do wniosku, że może w nim być potem Sodoma i Gomora. Szewc nie zrobi butów gejowi, bo diabli wiedzą, gdzie mógłby w nich pójść. Sklepowa nie sprzeda wina lesbijce, bo jeszcze mogłaby upić nim jakąś kobietę i skłonić do nierządu… A wszystko pod aprobującym spojrzeniem ministra.
Kwestia druga jest równie poważna, o ile nawet nie bardziej. Konstytucja, na którą w oświadczeniu powołał się minister gwarantuje niezawisłość sądom. Funta kłaków nie jest jednak warta niezawisłość, jeśli minister wtrąca się do wyroków. Mało tego! Nie jest w stanie użyć argumentów prawnych, używa więc ogólników. Czy po zablokowaniu Trybunału Konstytucyjnego PiS zamierza zabrać się za sądy?
Dura lex, sed lex? Bez żartów! Wkraczamy w okres, gdy prawo powoli będzie zastępowane przez sprawiedliwość. PiS-owską sprawiedliwość. To może nie być fajne…
Iwona Leończuk
Trwa ładowanie komentarzy...