O autorze
Komitet Obrony Demokracji to nieformalna grupa ludzi, którym drogie są zasady demokracji i szacunek dla Konstytucji RP.

Zawiązała się w ostatnich dniach listopada 2015, po wydarzeniach w Sejmie, w wyniku których zagrożona została niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego. Początkowo jedyną drogą kontaktów był… Facebook. W tej chwili jest ponad osiemdziesiąt tysięcy fanów KOD.

Komitet Obrony Demokracji to obecnie stowarzyszenie w fazie rejestracji. 2 grudnia 2015 r. odbyło się spotkanie założycielskie stowarzyszenia, a następnie dokumenty zostały złożone do sądu i czekamy na zakończenie formalności.

KOD na facebooku

Walki o historię PiS nie wygra

Nie da się zmusić ludzi, by darzyli kogoś szacunkiem. Nie da się zmusić ludzi, by uznawali kogoś za bohatera. Nie da się zmusić ludzi, by uwierzyli w czyjąś wielkość. A gdy się próbuje do tego wszystkiego zmusić, zawsze odnosi się skutek odwrotny. Czy więc warto próbować?

Partia Prawo i Sprawiedliwość postanowiła napisać historię od nowa. Powodzenia! W dzisiejszym świecie to misja straceńcza. Można kłamać, można manipulować, można przemilczać. Ale są ludzie, który wiedzą, że się kłamie, że się manipuluje, że się przemilcza. I jest tych ludzi tak wielu, że misja z góry skazana jest na przegraną.

W walce o pamięć powstania warszawskiego PiS pozornie dziś wyszedł na prowadzenie. Nie będzie co prawda apelu poległych w katastrofie smoleńskiej, ale przecież tak naprawdę nigdy nikomu o ten apel nie chodziło. Bo z 96 osób, które zginęły pod Smoleńskiem liczy się tak naprawdę jedna. Lech Kaczyński. To on kreowany jest na bohatera narodowego, na wielkiego polityka, na prezydenta 1050-lecia. I to on jednak zostanie uczczony przy okazji apelu poległych powstańców.

Jak PiS to osiągnął? To chyba nie jest ważne. Ważne jest, że osiągnął. - Ci sami ludzie, którzy robili wszystko, żeby wymazać z pamięci fakt historyczny, jakim była katastrofa smoleńska, dziś kolejny raz próbują używać tragedii smoleńskiej do walki politycznej – powiedziała premier Beata Szydło.
PiS ma tendencję do odwracania kota ogonem i twierdzenia, że białe nie jest białe, a czarne – czarne. Bo jeśli ktoś rzeczywiście próbuje jakąś tragedię używać do walki politycznej, to jest to partia rządząca. Tak wykorzystuje katastrofę smoleńską. Tak wykorzystuje powstanie warszawskie.


Ale tak się nie da. Można wydrukować nowe podręczniki do historii. Można wmawiać ludziom, że tragedia smoleńska miała cokolwiek wspólnego z powstaniem warszawskim, można wmawiać ludziom, że Lech Kaczyński największym polskim prezydentem był. To nie przejdzie. Bo nie da się zmusić ludzi, by darzyli kogoś szacunkiem. Nie da się zmusić ludzi, by uznawali kogoś za bohatera. Nie da się zmusić ludzi, by uwierzyli w czyjąś wielkość. Wszyscy, którzy dotąd tego próbowali, odnosili skutek przeciwny. Lech Kaczyński chyba na to nie zasłużył.
Iwona Leończuk
Trwa ładowanie komentarzy...