Ktokolwiek by za to nie odpowiadał, dziś mamy epidemię. Poseł Piotr Pyzik pokazuje innym posłom środkowy palec, a jego partyjni koledzy nie widzą w tym niczego złego. Ponoć marszałek Sejmu Ryszard Terlecki mówi do któregoś posła: "Zjeżdżaj". Zaś nowy dyrektor TVP 2 Marcin Wolski udziela wywiadu, w którym mówi: Zasady są proste: były wybory, wygrała ta partia, więc trzeba się pogodzić i morda w kubeł. I nie czepiam się nawet treści, bo to akurat przejaw szczerości, ale słów, które jeszcze niedawno usłyszeć można było pod budką z piwem.
Wcześniej czy później układ polityczny się zmieni. Niestety, nie gwarantuje to zmiany zachowania polityków. Wręcz przeciwnie! Możemy się spodziewać, że wirus zdziczenia zostanie i będzie czynił dalsze spustoszenie, bo najwyraźniej politycy uznali, że przyzwoite zachowanie nie przynosi takich korzyści jak zachowanie nieprzyzwoite. Przyzwoite używamy za normę, a na nieprzyzwoite zwracamy uwagę. Obawiam się, że niektórym wyborcom nawet imponuje, że ten i ów łamie normy społeczne i pokazuje inteligencikom, gdzie ich miejsce.
Ponad 30 lat temu Wojciech Młynarski śpiewał:
Dopóki zwykłe, proste słowa
nie wynaturzą się żałośnie,
póki pokrętna nowomowa
zakalcem w ustach nam nie rośnie,
dopóki prawdę nazywamy,
nieustępliwie ćwicząc wargi
w mowie Milosza, mowie Skargi,
przetrwamy...
Przetrwaliśmy wtedy. Mam nadzieję, że kolejny atak też przetrwamy, choć teraz chyba będzie trudniej...
Iwona Leończuk
