O autorze
Komitet Obrony Demokracji to nieformalna grupa ludzi, którym drogie są zasady demokracji i szacunek dla Konstytucji RP.

Zawiązała się w ostatnich dniach listopada 2015, po wydarzeniach w Sejmie, w wyniku których zagrożona została niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego. Początkowo jedyną drogą kontaktów był… Facebook. W tej chwili jest ponad osiemdziesiąt tysięcy fanów KOD.

Komitet Obrony Demokracji to obecnie stowarzyszenie w fazie rejestracji. 2 grudnia 2015 r. odbyło się spotkanie założycielskie stowarzyszenia, a następnie dokumenty zostały złożone do sądu i czekamy na zakończenie formalności.

KOD na facebooku

Czy to wirus zdziczenia?

Śledząc życie polityczne kraju, mam czasami wrażenie jakby do mojego mieszkania wpadła banda dzikusów, którzy na oczach wszystkich sikają do zlewu w kuchni, piszą flamastrem po obrazie, który kupiłam za kupę pieniędzy i który jest moim oczkiem w głowie, tłuką filiżanki i wylewają wino na dywan. I nawet przepraszam nie mówią.

To zdziczenie jest jak bardzo zaraźliwa choroba. Zaczęło się w jednym miejscu, a potem posypało się. Gdy poseł Krystyna Pawłowicz wprowadzała do naszego życia publicznego rynsztokowy język, przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Ten i ów westchnął: Co za wulgarna kobieta. I tyle. Nie wyglądało to aż tak groźnie. I błąd. Wirus już się panoszył. Dziś nawet trudno powiedzieć, kto go przywlókł do Sejmu. Czy przyszedł z "Samoobroną"? Czy z Leszkiem Millerem wyzywającym Zbigniewa Ziobro od zer? A może jego koleżanką partyjną Anitą Błochowiak mówiącą publicznie o pedałach?
Ktokolwiek by za to nie odpowiadał, dziś mamy epidemię. Poseł Piotr Pyzik pokazuje innym posłom środkowy palec, a jego partyjni koledzy nie widzą w tym niczego złego. Ponoć marszałek Sejmu Ryszard Terlecki mówi do któregoś posła: "Zjeżdżaj". Zaś nowy dyrektor TVP 2 Marcin Wolski udziela wywiadu, w którym mówi: Zasady są proste: były wybory, wygrała ta partia, więc trzeba się pogodzić i morda w kubeł. I nie czepiam się nawet treści, bo to akurat przejaw szczerości, ale słów, które jeszcze niedawno usłyszeć można było pod budką z piwem.
Wcześniej czy później układ polityczny się zmieni. Niestety, nie gwarantuje to zmiany zachowania polityków. Wręcz przeciwnie! Możemy się spodziewać, że wirus zdziczenia zostanie i będzie czynił dalsze spustoszenie, bo najwyraźniej politycy uznali, że przyzwoite zachowanie nie przynosi takich korzyści jak zachowanie nieprzyzwoite. Przyzwoite używamy za normę, a na nieprzyzwoite zwracamy uwagę. Obawiam się, że niektórym wyborcom nawet imponuje, że ten i ów łamie normy społeczne i pokazuje inteligencikom, gdzie ich miejsce.
Ponad 30 lat temu Wojciech Młynarski śpiewał:
Dopóki zwykłe, proste słowa
nie wynaturzą się żałośnie,
póki pokrętna nowomowa
zakalcem w ustach nam nie rośnie,
dopóki prawdę nazywamy,
nieustępliwie ćwicząc wargi
w mowie Milosza, mowie Skargi,
przetrwamy...

Przetrwaliśmy wtedy. Mam nadzieję, że kolejny atak też przetrwamy, choć teraz chyba będzie trudniej...
Iwona Leończuk
Trwa ładowanie komentarzy...