Nie ma dla nich świętości?

Doszło do tragedii. W Orlando zginęło 49 osób, które nikomu nic złego nie zrobiły. Wydawałoby się, że to okazja, by pochylić głowy i zadumać się nad ulotnością życia i siłą nienawiści. Wydaje się, że refleksja jednak nie wszystkim jest dana. Polska prawica pluje jadem i wykorzystuje cudzą śmierć dla swoich celów.

- W knajpie pederastów w Orlando nikt nie miał pistoletu i dlatego strzelano do nich jak do kaczek. Podobnie było w Paryżu - oznajmił w telewizji publicznej Wojciech Cejrowski, człowiek, który często chodzi z Matką Boską na T-shircie. - Strzela się do ludzi jak do kaczek, bo nie mają narzędzi do obrony. Wszyscy powinni mieć umiejętność, jak w Izraelu, posługiwania się tym sprzętem na wszelki wypadek - kontynuował swoje dywagacje.

Wojciechowi Cejrowskiemu marzy się byśmy wszyscy byli uzbrojeni, więc taka śmierć to dla niego okazja na poparcie swoich tez. Zresztą nie tylko dla niego. Robert Winnicki, poseł Kukiz'15, który bezpośrednio po zamachu napisał w internecie: - 53 zabitych, 50 rannych, wielu w stanie krytycznym. Masakra w klubie gejowskim w Orlando. Sprawca - Afgańczyk, prawdopodobnie związany z Państwem Islamskim. Lewica zbiera żniwo polityki imigracyjnej i multi-kulti. A jakiś czas później kontynuował: - Gdyby lewicowo-liberalni opłakiwali każde 5000 chrześcijan zamordowanych na świecie przez islamistów tak, jak opłakują 50 homoseksualistów z#Orlando, to już dawno potonęliby we własnych łzach.

Od komentarzy popierających bandytę, który zabił tylu ludzi, w internecie aż się roi. "Dobrze trafił". "Akurat gejów jakoś mi nie szkoda". "No i k… prawidłowo" - to tylko niektóre z nich.

Każda z cytowanych osób ma się za dobrego chrześcijanina. Nie mam jednak pojęcia co wspólnego z chrześcijaństwem mają hasła przez nich głoszone.


Iwona Leończuk
Trwa ładowanie komentarzy...